Wybrałam się w weekend na zakupy z zamiarem zdobycia jakiejś fajnej torebki. Jak to zwykle bywa torebki żadnej nie znalazłam, ale za to kupiłam inne rzeczy :)
Miodowa kurteczka, która nie jest tak wyblakła, jak na zdjęciu.
Sweterek z golfem z h&m (79 zł).
C&A, pasiasta narzutka (79 zł).
Lakier do paznokci, h&m, kolor cherry, mniej różowy niż na zdjęciu.

Z moją akcją zerowanie stał się coś dziwnego ;p Zamiast zużyć produkty, o których pisałam TU, zużyłam zupełnie inne, nie wiem więc, czy te zużycia mogę podpiąć pod akcję zerowanie.
Balsam do ciała Johnson's, 24- godzinne nawilżanie. Balsam ma piękny zapach, migdałowy, delikatnie gorzkawy, ale naprawdę uzależniający, szybko się wchłania. Konsystencja jest dość lejąca, co może być wadą. Gdy produkt się już kończy możemy postawić go do góry dnem, co znacznie ułatwia sprawę. Co do nawilżania- na początku naprawdę było świetne, skóra momentalnie się wygładzała i czuć było, że jest nawilżona. Produkt nie zostawia żadnej warstewki na skórze. Po ok. 3 miesiącach stosowania zauważyłam, że albo moja skóra się od niego uzależniła i przestał działać, albo szybko stracił swoje właściwości. Dobry produkt za niewielką cenę, ale trzeba szybko go zużyć.
Be Beauty, krem do stóp i paznokci. Przy regularnym stosowaniu daje świetne efekty. Stopy są gładkie i mięciutkie, do tego ten piękny cytrusowy zapach. Efekty widać jeszcze lepiej przy jednoczesnym stosowaniu peelingu z tej samej serii. Czy wspomniałam o cenie? Jest to tylko ok. 3 złotych w biedronce. Nie zamienię go na nic innego.
Ziaja oliwkowa, żel oczyszczający. Mimo, iż produkt przeznaczony jest do cery suchej i normalnej, moją twarz wysuszył. Nie ma żadnych specjalnych właściwości, całkiem przyjemny zapach jest wszystkim, co ten żel może nam zaoferować. Kosztował kilka złotych, ale ponownie go nie kupię.
Bourjois, woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu. Świetny produkt za małe pieniądze. Bez problemu radzi sobie z makijażem, również z tym wodoodpornym. Nie mam zastrzeżeń i kupiłam już kolejne opakowanie.
Loreal elseve, odżywka zwiększająca objętość. Stosowałam ją równocześnie z szamponem z tej serii. Rzeczywiście delikatnie zwiększała objętość, miała przyjemny zapach, ale efekt był krótkotrwały. Ułatwiał rozczesywanie, włosy były miękkie i błyszczące, jednak żadnych długotrwałych efektów nie zauważyłam.
Loreal elseve, odżywka wypełniająca. Sprawdza się podobnie do odżywki zwiększającej objętość, ale jest od niej gorsza, gdyż odrobinę obciążała moje włosy.
Farmona, szampon brzozowy. Przyjemny, ziołowy zapach i efekt miękkości włosów po zastosowaniu to plusy tego produktu. Opakowanie jest dosyć nieporęczne i konsystencja jest zbyt lejąca się. Niemniej jednak planuję zakup kolejnego opakowanie. Co ciekawe również mój TŻ zauważył różnicę w miękkości włosów po stosowaniu tego szamponu i też domaga się kolejnego opakowania :)
Perfecta spa, cukrowy peeling czekoladowo- kokosowy. Mój ulubieniec :) Pisałam o nim TU.
A jak Wam poszło z Waszą akcją?