Witajcie moi mili :)
Jak przygotowania do meczu o wszystko? Paluszki są? Piwko jest? Flaga jest?
Ja na pewno będę kibicować naszym chłopakom z ogromnym zacięciem :)
Ci, którzy czasem zaglądają na mojego bloga z pewnością wiedzą, że jestem totalną maniaczką róży, uwielbiam zdobywać nowe i właściwie nie ma koloru, którego bym nie pragnęła :) Dziś na tapecie róż który zdobyłam całkiem przypadkiem, o czym pisałam
TU. Od zakupu miałam go na twarzy każdego dnia, więc coś na jego temat mogę już napisać.
Bella Bamba jest produktem firmy jakże znanej i lubianej, mianowicie firmy Benefit. To, co mnie przyciąga do produktów tej marki to z pewnością opakowania, optymistyczne, zabawne, kolorowe i zdecydowanie wyróżniające się na tle produktów innych marek. Niestety, największym minusem są ceny tych cudeniek, niemalże zabójcze ;/ Warto dlatego polować na promocje, zestawy i inne okazje. Mi tak właśnie udało się zdobyć moją Bellę :)
Opis: Róż 3D w kolorze soczystego miąższu arbuza ze złocistymi drobinkami. Można nakładać go na policzki lub delikatnie opruszyć nim całą twarz, stanie się jaśniejsza i radośniejsza.
Gdzie kupię: Sephora, internet, przy czym w tym przypadku należy robić zakupy bardzo ostrożnie, gdyż roi się od podróbek. Na allegro pełno jest produktów tej firmy po 30 zł, ale nie miejmy złudzeń, są to podróbki.
Cena: Normalna cena to 145 zł (Sephora) , dlatego, jak wspomniałam, warto polować na okazje.
Opakowanie różu to niewielkie kartonowe pudełeczko, które wykonane jest z pełną dbałością o szczegóły i przy normalnym przechowywaniu (w sensie, nie wrzucone luzem do torebki), na pewno bardzo długo przetrwa. Zamykane jest na magnes, na pewno nie otworzy nam się samo. Przykrywka nie zdejmuje się całkiem, jak np. w przypadku hooli (hoola <3), zawiera niewielkie lusterko, dla którego innej, niż dekoracyjna, funkcji nie widzę :) Opakowanie, które zwiera 8 g produktu, jest bardzo kolorowe, pięknie się mieni, jest holograficzne. Do różu dołączony jest pędzelek, z którego jednak nie korzystam i gdzieś go już zresztą posiałam ;p

Róż ma bardzo przyjemny zapach, według producenta arbuzowy, według mnie zdecydowanie bardziej cukierkowy, na pewno przyjemny :) Kolor to przepiękny różowy odcień z koralowymi tonami, który zawiera w sobie mnóstwo złotych drobinek pięknie rozświetlających twarz. Z kolorem arbuza ten odcień mi się nie kojarzy, ale tak czy siak jest totalnie niepowtarzalny i można się w nim zakochać na zabój. Zadowolone z niego będą osoby o jasnej, jak i ciemniejszej karnacji. Konsystencja jest idealna, niezbyt miękka, ale również nie za twarda, dzięki czemu się nie pyli i nie osypuje. Pigmentacja jest odpowiednia, na tyle mocna, że po delikatnym przejechaniu pędzlem nabiera się na niego wystarczająca ilość, ale nie na tyle, żeby zrobić sobie krzywdę tym produktem. Róż nadaje się zarówno na dzień, oraz dzięki zawartości drobinek również na wieczór. Na pewno oszałamiająco będzie wyglądał na opalonej skórze. Co do sugestii producenta, że można nałożyć róż na całą twarz- nie odważyłabym się :)

Bella Bamba jest bardzo trwałym produktem, na podkładzie i pudrze trzyma się cały dzień, po czym delikatnie blednie, pozostawiając jednak drobinki. Znikając nie tworzy plam.
Podsumowując, róż na pewno warty uwagi, już szczególnie uwagi różomaniaczek, nie obraziłabym się gdyby cena była niższa, bo produkt narobił mi ogromnej ochoty na inne z tej firmy :)
Tu, porównanie koloru z innymi różami i zdjęcie z innego posta, gdzie lepiej widać jej rzeczywisty kolor.
Znalazłam dziś w skrzynce drobną paczuszkę która miała taką oto zawartość:
Są to kolczyki, które ponad tydzień temu zamówiłam z Ebaya:) Wzięłam tylko jedną parę, ponieważ nie wiedziałam, jak jest z ich jakością, ale powiem wam, że całkiem nieźle, więc doklikam dziś jeszcze kilka par, bo za dolara to na prawdę warto. Myślałam tylko, że będą mniejsze, wydaje mi się, że taki ładniej by wyglądały, ale w sumie nie mam powodów do narzekań :) Wybrałam letni, turkusowy kolor.
Poza tym pisałam wam, że z okazji dnia dziecka kupiłam nie tylko kosmetyki. Zainwestowałam w lepszy portfel i torebkę z Parfois. Wchodząc do ich sklepu przepadłam, torebki są naprawdę niesamowite i na pewno tam jeszcze wrócę, szczególnie, że ceny jakoś nie zabijają, a rzeczy są dobrej jakości.
Portfel ma wiele miejsc na karty, dokumenty itp., co mnie cieszy, lubię portfele z masa różnych przegródek i ten spełnia te wymagania. Wygląda moim zdaniem dość elegancko i ma piękny karmelowy kolor.
Kolejnym zakupem była torebka. Wybrałam głęboki czekoladowy odcień, choć biała wersja również kusiła :) Fajnym akcentem jest wewnętrzna strona klapki, turkusowa:)
Jak wam mija tydzień? Będziecie dziś kibicować?
Jesteście, jak ja różomaniaczkami, czy wolicie bronzery? Co sądzicie o biżuterii z ebaya? Podzielcie się:)
Tymczasem spadam przygotować niezdrowe przekąski na mecz:)
Przypominam również o moim rozdaniu, czasu na zgłaszanie się coraz mniej :)
Pozdrawiam. O.