4 września 2012

Hot or Not cz. II


Witam serdecznie, dziś część druga posta Hot or Not. Cieszę się, że pomysł na takie wpisy przypadł wam do gustu :)



Essence, Hypno Gloss

Tusz ma za zadanie pogrubić, podkręcić i wydłużyć nasze rzęsy. Niestety, na moich nie robił nic z obiecanych rzeczy. Rzęsy są dobrze rozczesane, pięknie połyskują, zdecydowanie można powiedzieć, że są glossy, ale na pewno nie są podkręcone ani pogrubione. Fajnie sprawdza się przy dolnych rzęsach. Niedrogi, łatwo dostępny,  ale za to, że nawet nie zbliża się do spełnienia obietnic producenta,

NOT 






Maybelline, One by One

Ciekawa szczoteczka, która dobrze rozczesuje rzęsy. Nie pozostawia na nich grudek. Początkowo się rozmazywał i ciężko było go używać, ale trochę poleżał i ten problem zniknął. Nie daje takiego wachlarza rzęs, jak colossal, ale źle nie jest. Na pewno rzęsy są pogrubione i minimalnie wydłużone. Nie kruszy się i nie osypuje. Szału nie robi, ale zły nie jest.

HOT






  Rimmel 1-2-3 looks

Oryginalny pomysł, można nawet powiedzieć, że genialny, jest tylko jedno ale, mechanizm bardzo szybko się psuje. Wystarczyło delikatnie za mocno przekręcić i teraz mogę korzystać tyko z opcji nr 3 więc, szczoteczka nabiera bardzo dużo tuszu. Sama szczotka również nie przypadła mi do gust, bardzo mała, nieźle trzeba się nią namachać. Z moimi rzęsami tusz niewiele robi.  Zdecydowane

NOT








Essence, I love extreme

Gigantyczna szczota, która ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja lubię, nawet bardzo, jednym ruchem można pokryć całe rzęsy. Niesamowicie pogrubia i wydłuża, może jednak sklejać. Daje efekt nieco teatralnych rzęs, który lubię. Nie rozmazuje się, ale dość szybko wysycha, mimo tego,

HOT






Oriflame, Lisolette Watkins



Nie nie nie i jeszcze raz nie.
Bardzo gęste włosie, które nie ,,wchodzi" w rzęsy. Efektu nie ma najmniejszego. Dodatkowo mocno się rozmazuje, nie ma co więcej pisać, ogromne

NOT

Podsumowanie, czyli mój osobisty ranking tuszy.

10. Orilame, Lisolette Watkins
9. Rimmel, 1-2-3 looks
8. Eveline, Million Calories
7. Essence, Hypno Gloss
6. Eveline, Volumix Fiberlast
5. Maybelline, One by One
4. Maybelline, Lash Stiletto

3. Max Factor, False Lash Effect Fusion

2. Essence, I love extreme

1. Loreal, Volume Million Lashes

A jaki jest wasz ranking?


35 komentarzy:

  1. Ja niestety nie znam żadnego z tuszy z cz.II :( Dalej jestem w poszukiwaniu tego jedynego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 1-2-3 looks'a nie polubilam za nic w swiecie, False Lash Max Factora mialam dwa i jak jeden caly czarny pokochalam, tak drugi w wersji purpurowo czarnej znielubilam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam innych wersji max factora, więc się nie wypowiem :)

      Usuń
  3. kusi mnie bardzo ten z essence, tyle dobrego sie naczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny pomysł. Ktoś powinien w sklepach przyklejać do szaf z tuszami takie zdjęcia, żeby żadne wredne babsko nie musiało ich otwierać żeby sobie sprawdzić szczoteczkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. catrice chyba ma zdjęcia szczotek, ale i tak byłam świadkiem sceny, jak jakaś pannica po kolei wszystkie otwiera :)

      Usuń
  5. Ja też mam ochotę na Essence, chociaż pewnie później i tak z podkulonym ogonem wrócę do 2000 calorie, jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę kupić tą z Essence z różową szczoteczką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tusz z Essence I love extreme mnie bardzo ciekawi. Muszę chyba się za nim rozejrzeć, bo dużo osób go poleca:)

    http://coconutlimee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja baaardzo lubie I love extreme, mimo, że tylko raz go miałam.
    jak skończy mi się colossal to wracam do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnego z nich nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dobra recenzja :) skusze się na Ilove extrame:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać, jak się u Ciebie spisze :)

      Usuń
  11. miałam mascary z Twoich dwóch pierwszych miejsc i obydwie bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam takie posty, świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kocham Oriflame Wonder Lash i nigdy go już nie zdradzę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna ta receznja :) Choc ja juz swojego ulubienca mam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. też lubię one by one, ale w wersji satin black

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam Max Factora False Lash Effect ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. ja uwielbiam MF false lash effekt i masterpiece max :) muszę wypróbować L'oreal Volume Million Lashes ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny pomysł na takie porównanie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny pomysł na taki cykl z tuszami :)
    + obs!

    OdpowiedzUsuń
  20. żadnej z powyższych nie miałam, nadal jestem na etapie poszukiwania idealnej maskary...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również jestem na etapie poszukiwania - jednak chyba nie znajdę nic idealnego dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń