1 lutego 2012

Zakupy i nowości w biblioteczce.

Nie jest tego wiele, kupiłam tylko najpotrzebniejsze rzeczy, gdyż jestem na kosmetycznym odwyku :D Kilka słów już mogę o niektórych z nich napisać.

Mogę też wam zdradzić,  że niebawem na moim blogu odbędzie się rozdanie, którego sponsorem jest jedna z  firm produkujących moje ulubione żele pod prysznic :D Łatwo się chyba domyślić, o jaką firmę chodzi.



 1.  Dwa opakowania chusteczek Alterra. Bardzo sporadycznie używam ich do demakijażu, przydają mi się np. do ścierania swatchy z rąk, czyszczenia opakowań kosmetyków itp. Za taką cenę i przeznaczone do takich celów naprawdę się sprawdzają.

2. Lakier do włosów Taft. Bardzo średni. Nie skleja włosów, ale prawie wcale nie utrwala, chociaż to 4 (ultra strong).

3. Pianka do włosów Allwaves. Zakupiłam ją u fryzjera. Całkiem przyzwoita, nie skleja, nie obciąża, daje mocne utrwalenie, nie żałuję kupna.


4. Spray do czyszczenia pędzli z Inglota. Notka w przygotowaniu.



5. Klej do kępek rzęs z inglota. Bardzo wydajny, mało kosztuje, dobrze trzyma. Nie trzeba mi niczego więcej.

6. Delia, czarna henna, z natury jestem blondynką, więc mam bardzo jasną oprawę oczu, od czasu do czasu używam henny, żeby było widać, że mam brwi, szczególnie, że noszę ciemne włosy.

7. Lakier do paznokci z Golden Rose. Znalazłam w końcu, bardzo blisko mojego mieszkania zresztą, maleńką drogerię, w której można dostać kosmetyki z golden rose, joko, hean. Na pewno będę tam częstym gościem :) Póki co złapałam trzy lakiery. Matowy spodobał mi się na tyle, że wrócę po następne kolory. Tu kolor 01- różowy, bo bardzo mało do tej pory miałam różowych lakierów, powoli się jednak do nich przekonuję.

8. Lakier Golden Rose, wygładzający 102, będzie do frencha.

9. Lakier Miss Selene, złapałam przy kasie :) Całkiem przyjemny, holograficzny.


Nowości w biblioteczce mam ostatnio całkiem sporo. Co nie weszłam do jakiejś księgarni, patrzę, promocje! Całkiem niczego sobie zresztą, bo książki były po 10, 15 zł. Szkoda było wychodzić bez niczego.




Zmieniłam też trochę wygląd bloga i swój nick.

Dawno mnie tu nie było. Co tam u was ciekawego?

Pozdrawiam.

11 komentarzy:

  1. Czekam na recenzję tego płynu do czyszczenia pędzli, a co do książek ja z chęcią bym ich tony kupowała - szkoda tylko, że są u nas takie drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne lakiery, koniecznie pokaż na pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny pomysł na te chusteczki, mnie niestety parzą w twarz podobnie jak te biedronkowe. Ale do czyszczenia czy pudełek z cieniami no super! Sama bym na to chyba nie wpadła ;D Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne zmiany na blogu. pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie mam bardzo daleko do lakierów golden rose :( i nigdy nie kupuję książek, po co wydawać nawet te 10zł, jak można isć do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ostatnio natrafiłam na ogromną wyprzedaż w Matrasie-książki tańsze nawet o 75%, wyszłam z 5:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezłe zakupy:)
    Też jestem książkoholiczką, i ubolewam że są one drogie...:(

    OdpowiedzUsuń
  8. witamy :) też ost, kupiłam te chusteczki, świetnie odświeżają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się przede wszystkim kolor lakieru, naprawdę fajny! :)

    poza tym, odwyk kosmetyvzny? to nie wiem ile Ty kupujesz normalnie ;D
    co do ksiazek, zazdroszcze. ostatnio ciagle poluje na kilka pozycji i jakos mi umykaja i uciekaja.

    OdpowiedzUsuń