Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty

26 listopada 2012

Dzisiejszy makijaż i coś z Rossmanna


Naszło mnie dziś na zmalowanie czegoś w jesiennych kolorach i oto efekt:




Niestety miałam ogromne problemy z uchwyceniem kolorów i generalnie makijażu. Wszystko na zdjęciach jest bledsze niż w rzeczywistości i kiepsko wygląda na zbliżeniech. Chyba czas na poważnie zabrac się za odkładanie na lepszy aparat. 


      

Czego użyłam:

-baza Benefit, Stay don't stray
-tusz Estee Lauder, Sumptuous
-cienie od wewnętrznego kącika
- Euphora, dancing queen 
-Pupa, eye-colour flakes 03,
Inglot 414, 464,
-dolna powieka, Mac, odd couple,
- eyeliner żelowy Essence.

Przy okazji wpadłam dziś na małe zakupy do Rossmanna, żeby skorzystać z promocji -40%. Właściwie niczego nie potrzebowałam, ale dla zasady trzeba było coś tam wziąć;p. Pigment Kobo oczywiście z Natury. 


Max Factor, osławiony fantasy fire.
Maybelline, puder affinitone.
Kobo, lavender.
Wibo, puder z jedwabiem i wit. E.

Poszaleliście w Rossmannie, czy zakupy jeszcze przed wami?

Przypominam o rozdaniu:
klik na zdjęcie
ZGARNIJ ORIGINAL SOURCE

Pozdrawiam.O.

11 listopada 2012

Listopadowe zakupy ;)


  Witam wszystkich, dziś pora na pokazanie wam moich ostatnich zdobyczy, w końcu nie samym denkiem człowiek żyje :D Zakupy częściowo przypadkowe, ale większość już wypróbowałam i na szczęście  jestem zadowolona. 


  Szampon i odżywka Yves Rocher z wyciągiem z owsa. Odżywki jeszcze nie próbowałam, ale szampon zrobił na mnie pozytywne pierwsze wrażenie, zobaczymy, co będzie dalej. Miło, że zamiast Sodium Laureth Sulfate, na drugim miejscu w składzie znajduje się znacznie łagodniejszy Ammonium Lauryl Sulfate.


  Zestaw Farmona, Sweet Secret balsam i peeling. Zapach jest zabójczy. Połączenie migdałów i czekoladek, dla mnie pachnie jak makowiec :) Do balsamu nie mam żadnych zastrzeżeń, ale peeling to zdecydowanie mniej udany produkt z tej dwójki. Nieliczne drobinki ścierające w lejącej się galaretce peelingują raczej słabo. 


 Zmywacz i krem do rąk Be Beauty. Zmywacz, wiadomo, kupiony dla pompki. Krem to wybór przypadkowy, gdyż potrzebowałam czegoś na szybko, do torebki. Na razie pozytywne wrażenia, działaniem przypomina mi czerwonego Garniera. 


 Biosilk na końcówki. Latem  może niekoniecznie, ale zimą przyda do zabezpieczenia włosów. Woda brzozowa z firmy Barwa. Wrzuciłam do koszyka już przy kasie i nawet nie spojrzałam na skład. Dopiero w domu sprawdziłam, że na pierwszym miejscu w składzie jest Alkohol Denat. ! Raczej nie będę tego używać, muszę znaleźć jakieś inne zastosowanie dla tej wody. Jakieś pomysły?


  Maska Kallos Vanilla kupiona w Hebe. Za litr maski zapłaciłam 9.99 lub 10.99, w każdym razie bardzo niewiele jak za taką pojemność. Użyłam jej już kilka razy i efekt jest WOW :) Osławiony Tangle Teezer w kolorze purple posh. Lakier Taft w większym opakowaniu. 



To tyle. A wy co ostatnio kupiłyście? Wydajecie, czy może oszczędzacie? Ja postaram się wstrzymać z zakupami, szczególnie, że już 3 grudnia jest DDD, czyli Dzień Darmowej Dostawy :D

http://dziendarmowejdostawy.pl/kategoria/uroda/

Będziecie na coś polować?

O. 

22 października 2012

Kolejny haul


 Miałam już w tym miesiącu nie wydawać. Niestety nie udało się :) Oto, co kupiłam:
Weszłam do douglasa tylko na chwilkę, wyszłam z Essie Material Girl i Estee Lauder lip and eye duo. 


Wpadłam również do Inglota, gdzie mój wzrok przykuły cienie o numerach: 502 i 495. Do tego w Rossmannie kolejny cień lovely holographic eyes.



Z ebaya przyszły do mnie rzęsy oraz naklejki na paznokcie. 



Od przyszłych teściów, którzy wiedzą, że sushi jest moją miłością taki oto zestaw :)



Coś do włosów, osławiony szampon z Rossmanna Babydream, do tego balsam z aloesem od Mrs. Potter's. Skusiłam się również na przeciwłupieżowy szampon, głównie z myślą o TŻcie, gdyż to on boryka się z nawracającym łupieżem, a dla mnie balsam z pokrzywą. Obie rzeczy z Green Pharmacy. 



Będąc w Deichmannie w oko wpadły mi zabawne butki w stylu kowbojek, TŻowi nie udało się mnie przekonać, żebym wyszła bez nich :D




To chyba na tyle, portfel lżejszy, ale humor zdecydowanie lepszy. 



O.

12 października 2012

Mały haul, Essence Wild Craft, Catrice Hollywood's Fabulous 40ties


  Przedstawiam wam moje małe zakupy. Wybrałam się dziś obadać nowe limitowanki z Essence, czyli Wild Craft i Catrice, Hollywood's Fabulous 40ties. Nic nie przyspieszyło bicia  mojego serca, co do Essence, to raczej się tego spodziewałam po obejrzeniu zapowiedzi kolekcji, co do Catrice miałam większe nadzieje, no ale cóż. Z racji tego, że w limitowanych edycji nie wybrałam wiele osłodziłam sobie to rozczarowanie innymi drobiazgami :)



Green Pharmacy, olejek łopianowy ze skrzypem polnym.


Cień holograficzny, Lovely, 03, o innych kolorach pisałam TU.



Cień Essence, Wild Craft, 02 Out of The Forest.




Bardzo na szybko i mało dokładnie wrzucam, jak wyglądają na oku.




Pomadka Celia 2w1, 507.




Catrice, Hollywood's Fabulous 40ties, C01 Gone With The Wind (kolejny róż, kto by się domyślał;p)




Porównanie kolorów:


Od lewej:
Elf, Contouring blush&bronzing powder
Catrice, Revoltaire powder blush
Catrice, Hollywood's fabulous 40ties
Catrice, Defining duo blush, 030 pink grapefruit shake
Inglot, amc 59




Co wy kupiłyście z tych limitki? Jakie macie zdanie na temat tych kolekcji?

Pozdrawiam. O. 

4 października 2012

Haul i odrobina prywaty :)

                                                               
                                                                Witam Was serdecznie.

 Sporo czasu mnie tu nie było, więc należą się drobne wyjaśnienia. Przez ostatni tydzień zupełnie nie miałam dostępu do internetu, a nawet gdybym miała i tak nie było czasu na pisanie. Koniec września i początek października to zawsze dla mnie wyjątkowo zajęty czas w roku. W ostatnim czasie:

- przeprowadziłam się, 
- zaczęłam II semestr w szkole policealnej,

poza tym oczywiście pracuję, więc wolnego czasu mam tyle co nic. Trzeba się jednak ogarnąć i mam zamiar częściej pisać i odwiedzać wasze blogi, na pewno sporo mnie ominęło.

Aha, no i  mam dziś urodziny :D 

 

Wracając jednak do tematu bardziej związanego z tytułem bloga, czyli kosmetyków, przytrafiły mi się ostatnio niewielkie zakupy. Oto, co trafiło w moje łapki:



Coś do włosów:
Olejek łopianowy z czerwoną papryką ,
suchy szampon Isana,
Ziaja, masło kakaowe, maska do włosów,
Biovax, moja ulubiona maska regeneracyjna, 
oraz produkt, którego najbardziej jestem ciekawa, czyli ultralekka odżywka z olejkiem arganowym z firmy Marion, używała go któraś z was? Jak się sprawdził?


Reszta, czyli:
Wellness Beauty peeling do ciała, pięknie pachnie, generalnie chyba zapach granatu to zapach, który lubię najbardziej spośród owocowych aromatów w kosmetykach,
Isana pianka do golenia,
podkład Catrice photo finish. 

Zakupy niewielkie, ale są to same potrzebne kosmetyki. Zamówiłam również, z Avonu, słynne serum na końcówki i kurację z marokańskim olejkiem arganowym do włosów, produktów jednak jeszcze u mnie nie ma, więc nie mam wam co pokazać :)

A co tam u was ciekawego?

Pozdrawiam, O.

7 września 2012

Nowości w kosmetyczce,


  a właściwie w łazience, gdyż zdecydowana większość kosmetyków, które nabyłam to kosmetyki do pielęgnacji. Ostatnio nie kupuję dużo, mam przesyt i właściwie niczego nie potrzebuję, więc nabywam kosmetyki tylko, kiedy jest jakaś duża okazja, bądź kiedy coś mi się skończy. Efekty widzicie poniżej:


Mgiełka do ciała Avon, granat i mango,
maseczka wygładzająca z ryżem i sake .


Dwa żele pod prysznic Luksja.



Przesyłka od Fitomedu, już niebawem recenzja :)




Trzy żele pod prysznic Isana, kokos, miód i mleko, jedwab.




Tusz Bell, róż oraz róż Virtual. 




Żel Original Source, słynna odżywka z Isany, dwufazowa Bielenda oraz chusteczki Alterra.




Na koniec coś, co dostarczył mi dziś kurier, czyli okulary od www.firmoo.com. Więcej o nich niebawem :)


Jak widać zakupy niewielkie i tylko potrzebne rzeczy ;p A co wy ostatnio kupiliście ciekawego?

16 sierpnia 2012

Inglot



 Nabyłam dziś pustą paletkę na 20 cieni z Inglota. Do tej pory trzymałam te cienie z innymi w paletce również z inglota, ale bez przegródek, TU. Ta ma bardziej nowoczesny wygląd i generalnie bardziej mi się podoba, ponadto cienie są chyba bezpieczniejsze. 

Cena paletki to 32 zł, paletka na 10 cieni to z kolei koszt 18 zł. 




 Cienie, jak widać w średnim stanie, niektóre uratowane spirytusem, inne pokruszone, czy tylko ze mnie jest taka pierdoła?


Wrzucam też cennik innych paletek z freedom system. 


Oraz skład wszystkich dostępnych produktów w tym systemie.





Przy okazji zdradzę wam, że jest to mój 200 post :) Dziękuje wam serdecznie za to, że jesteście, czytacie i komentujecie.



Spokojnej nocy. Odyseja. 

20 lipca 2012

Nowości w kosmetyczce i nie tylko


    Oto, co wpadło w ostatnim czasie do mojej kosmetyczki i nie tylko do niej. Łupy niewielkie, bo też niewiele mi potrzeba i wolę przeznaczyć kasę na inne rzeczy, niż kosmetyki (omg! dorastam!). 
To, co mam to głównie zdobycze z promocji, na które udało mi się trafić. Na co się skusiłam?



Cienie My Secret, perła i dwa maty.
Dwójka z Kobo.
Pigmenty z Kobo,  hot orange, sea shell.






Jeszcze jeden pigment Kobo, violet blush.
Tonik z Yves Rocher, za 1 gr okulary o całkiem przyjemnym kształcie :)



Kilka książek.



Jeszcze kilka książek bardziej do kuchni. Świetnie wygląda ta książka o pizzy przy tej o liczeniu kalorii :D



Milą paczką zaskoczyło mnie również Original Source. Dostałam dwa najnowsze żele z limitowanej edycji. Spearmint i Brtisch Strawberry. Powiem wam, że truskawki pachną obłędnie!




A jak tam wasze zakupy w ostatnich dniach?

Miłego dnia. O.