3 sierpnia 2012

Baby lips!


 Błyszczyki lubię zdecydowanie bardziej niż pomadki. Wygodniej się je stosuje, dają piękny efekt i generalnie jakoś bardziej mi leżą. Spośród wszystkich błyszczyków, jaki posiadam, najbardziej lubię te, które dają  naturalny efekt, najlepiej bezdrobinkowe. W swojej kolekcji mam cztery, które szczególnie lubię. Najlepszy z kolei spośród tych czterech to Laura Mercier, błyszczyk, którego nazwa idealnie oddaje efekt, jaki dają błyszczyki w podobnym kolorze, czyli po prostu: Baby Lips!



Laura Mercier, bitten lip gloss, baby lips.

Opis: seksowny, prowokujący zostawia na ustach bogaty naturalny kolor. Usta wyglądają na pełniejsze, lustrzany połysk zachęca do pocałunku. 

Cena: 18$.



Eveline, sweet cream, 338.

Opis: eksplozja koloru i smaku! Kremowy błyszczyk do ust SWEET CREAM zapewnia idealny poziom krycia kolorem. Starannie dobrane barwniki połączone z nawilżającymi olejkami gwarantują trwały efekt wyjątkowego blasku. Dzięki zawartym w nim aktywnym składnikom, które stymulują syntezę kolagenu, SWEET CREAM pielęgnuje i regeneruje usta likwidując uczucie spierzchniętego naskórka. Zawartość specjalnych wosków sprawia, że usta pokryte są miękką i błyszcząca warstwą o niewiarygodnej trwałości. Wyjątkowa, nieklejąca konsystencja ma smakowity i słodki zapach, co sprawi, że zakochasz się w nim od pierwszego użycia! 

Cena: ok. 7 zł/7ml.



Vipera, hello girl!, 58.

Opis: Vipera Błyszczyk do ust Hello Girl to jeden błyszczyk, dwa kolory, trzy efekty! Podwójny błyszczyk pozwalający uzyskać aż trzy różne efekty makijażu ust.

Cena: ok. 11zł.





Max Factor, max effect, gloss cube, peach rose. 

Opis: lekki błyszczyk, kolory od stonowanych do żywych w prostym, zgrabnym opakowaniu. Produkt zawiera nawilżającą formułę wzbogaconą o składniki odżywcze. 

Cena: ok. 25 zł. 



Wszystkie błyszczyki dają naprawdę ciekawy, naturalny efekt, mocno połyskują, usta wyglądają na miękkie.   Spośród tych, które wam przedstawiam jedynie vipera ma delikatne złote drobinki, które z większej odległości są niewidoczne. Laura Mercier jest najbardziej gęstym i kryjącym produktem, więc również najbardziej wydajnym. Mimo swojej konsystencji nie skleja ust i chyba też najdłużej na niech wytrzymuje. Najbardziej transparentny z kolei to Max Factor, podoba mi się również jego zgrabne opakowanie. Jeśli chodzi o Eveline to jest najbardziej wpadający w róż. Pięknie pachnie. Aplikator nabiera niewiele produktu, więc żeby uzyskać wyraźny kolor trzeba przeciągnąć nim po ustach kilka razy. Wydaje mi się, że delikatnie nawilża usta. Jeśli chodzi o ulubiony, to tak jak wspomniałam jest to Laura Mercier, pewnie dlatego, że kolor błyszczyka jest najbardziej zbliżony do mojego naturalnego koloru ust.



Na zdjęciu, jeśli chodzi o usta to kolory wyglądają na bardziej zbliżone niż jest to w rzeczywistości.


Jeśli szukacie błyszczyku, który delikatnie podkreśli usta, wydobywając ich atuty i czyniąc je pełniejszymi, wybierzcie któryś z tych błyszczyków. A może macie już któryś z nich?

Jakie kolory błyszczyków lubicie najbardziej?

Jeśli chcecie szczegółową recenzję któregoś z nich dajcie znać. 

Udanego weekendu. O.

23 komentarze:

  1. W sumie dużej różnicy na ustach między nimi nie ma. mam wrażenie, że większa jest na ręce. Podoba mi się i Max Factor i Eveline:) Generalnie to lubię i te naturalne i te bardziej dające kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na żywo jest większa różnica na ustach :)

      Usuń
  2. eveline mi się najbardziej podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne porównanie. Wszystkie rzeczywiście do siebie nieco zbliżone. Mnie najbardziej podoba się Max Factor, lubię takie subtelne połączenie brzoskwini z delikatnym różem.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja wolę pomadki:P jak mam błyszczyk na ustach i rozpuszczone włosy to zawsze mi się przyklejają :/ mam ze dwa błyszczyki.. raczej w kolorze nude

    OdpowiedzUsuń
  5. Też wolę błyszczyki ;D
    Podoba mi się ten MaxFactor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja znowu wolę pomadki, chociaz ten błyszczyk eveline wygląda ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ten z MacFactor jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie wybieram błyszczyki, podobnie jak ty wolę efekt naturalny na ustach, mocniejszych kolorów mam tylko kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja osobiście bardzo lubię błyszczyki vipery, są tanie, wydajne, i dają ładne efekt. :) MF uwielbiam za tusze do rzęs, ich błyszczyków nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. jakoś nie mogę się przekonać do błyszczyków. wkurza mnie, że przyklejają się do nich kosmyki rozpuszczonych włosów. nie lubię też czuć, że mam coś na ustach, a po użyciu błyszczyków najczęściej czuję. zdecydowanie bardziej wolę pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eveline podoba mi się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Max Factor i Laura Mercier wyglądają nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie 4 kolorki przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tylko jeden błyszczyk- kupiłam teraz w Biedronce

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi najbardziej podoba się Eveline :)

    OdpowiedzUsuń