Dziś krótki pojedynek róży w kremie. Wspominałam już nie raz, że róże kocham i są moimi ulubionymi kosmetykami. Niedawno moja kolekcja powiększyła się o dwa nowe, czyli róż Mac blushcreme w kolorze Posey i Nyx, cream blush w kolorze Tea Rose. Który z nich okazał się lepszy?
Opis:
Nyx: Róż o konsystencji delikatnego kremu oferuje intensywny odcień. Długotrwale utrzymuje się na twarzy.
Nadaje cerze blask i zdrowy wygląd.
Wzbogacony w olej mineralny.
Można nakładać go palcami lub pędzelkiem do różu.
Hypoalergiczny, nie testowany na zwierzętach.
Mac: Luksusowo delikatny róż w kremie. Idealnie się rozprowadza.
Cena:
Nyx: ok. 25 zł/ 3,5 g
Mac: 87 zł/ 6 g
Dostępność:
Nyx: w Polsce nienajlepsza, allegro lub inne strony interetowe.
Mac: salony Mac, internet, jeśli zamawamy z sieci, musimy uważać na podróbki, których jest prawdziwe zatrzęsienie.
Opakowanie:
Nyx: Okrągłe, plastikowe, z przezroczystą "szybką". Rozmiar, wygąd, identyczny, jak Mac.
Mac: Bardziej solidny plastik niż nyx, satynowy kolr opakowania, nyx- błyszczące. Generalnie są bardzo podobne, poza jakością plastiku i podejrzewam wytrzymałością, ale nie odważę się eksperymentować ;p
Konsystencja:
W obu produktach delikatna, miękka, choć Mac jest odrobinę bardziej gęsty i kremowy. Aplikacja oby produktów nie sprawia problemów. Świetnie się rozprowadza pozostawiając lekko satynowe bardzo naturalne wykończenie. Świetnie nakłada się je po prostu palcami.
Pigmentacja:
Róże są równie mocno napigmentowane. Pigmentacja jest naprawdę szalona, co bardzo mnie cieszy, wystarczy naprawdę odrobina, żeby nadać kolor policzkom, więc oba produkty są niesamowicie wydajne.
Trwałość:
Nyx: ok. 7-8 godzin, potem delikatnie blednie.
Mac: cały dzień! Nic go nie ruszy, wieczorem wygląda dokładnie tak samo, jak rano.
Kolor:
Nyx: Herbaciany róż, delikatne tofi, daje baaardzo naturalny efekt.
Mac: Delikatny zgaszony róż. Intensywność oby kolorów bez problemu można dawkować. Róże są całkowicie kremowe, pozbawione drobinek.
Od lewej, tea rose i posey.
Prawda, że wyglądają identycznie pod względem wykończenia i konsystencji? :D
Róże są do siebie bardzo podobne, różnią się, choć niewiele trwałością i wykończeniem opakowania. Róż nyx ma mniejszą pojemność, ale jest tak niesamowicie wydajny, że pewnie i tak go nie zużyję. Cenowo wygrywa oczywiście Nyx, + 5 do lansu daje Mac. Jako, że lansiarą jestem umiarkowaną, głównie ze względu na cenę wybieram Nyx. Palety kolorów róży w kremie obu firm są ciekawie skomponowane i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Ja pokochałam takie róże na tyle, że na pewno dokupię sobie jeszcze jakiś kolor.
Który kolor bardziej wam się podoba? Używacie róży w kremie?
Pozdrawiam :)







