Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty

2 sierpnia 2012

Kolekcja róży, duuużo zdjęć ;)

 Nie wiem, co te kosmetyki mają w sobie, ale nie mogę się powstrzymać przed ich ciągłym kupowaniem. Uwielbiam też oglądać wasze kolekcje na blogach, dlatego wrzucam swoją :) Wiem, że wśród was, również jest sporo maniaczek róży :) Najchętniej zebrałabym wszystkie kolory, a moja chciejlista składa się głównie z róży, czas na odwyk....Zdjęcia różnej jakości, swatche również, za co przepraszam. 






















































Jako bonus zdjęcie kota, który zyskał imię Batman  :D



Też macie świra na punkcie jakiegoś kosmetyku?
Jaki jest wasz ulubiony róż?


Miłego dnia. O.

30 maja 2012

Sahara ;)



Dziś przed wami moja nowa miłość. Róż ze Sleeka.
Enjoy.


Opis: Wysokiej jakości róż w estetycznym opakowaniu. Róż długo utrzymuje się na policzkach, doskonale rozjaśnia i rozświetla twarz. Idealny do makijażu codziennego jak i wieczorowego. 

Cena: ok. 30 zł/ 8g (z dostawą z allegro).

Dostępność: w sklepach stacjonarnych bardzo kiepska, zostaje allegro, ebay, sklepy internetowe. 

Opakowanie. Jest bardzo niewielkich rozmiarów, czarne, eleganckie, wydaje się bardzo trwałe, zawiera duże lusterko. Problemem jest to, że jak w przypadku innych kasetek ze Sleeka bardzo łatwo się brudzi, widać na nim każde odbicie palca. Opakowanie da się wyczyścić płynem do demakijażu, wodą tylko mi się wszystko rozmazywało. Główną wadą opakowania jest to, iż niezwykle ciężko się otwiera, można sobie na nim połamać paznokcie, ałć. 
Pojemność produktu jest, jak na róż, duża, a nawet bardzo duża. Myślę, że nie dam rady go zużyć w terminie ważności, który w tym przypadku wynosi 24 miesiące, bo są przecież jeszcze inne róże ;) Do tego jest niesamowicie wydajny, wystarczy tylko, przy tej pigmentacji, dotknąć pędzlem aby znalazła się na nim odpowiednia ilość produktu. 

Poniżej zdjęcia, w tym porównanie wielkości opakowania do paletki i duetu do konturowania.









Trzeba nakładać go bardzo oszczędnie, ponieważ pigmentacja jest zabójcza, łatwo można osiągnąć nim efekt matrioszki, a tego przecież nie chcemy :) Kolor jest dość trudny do określenia, moim zdaniem jest to bardzo ciepły brąz, przez co produkt mógłby pretendować do miana bronzera, ale zawiera w sobie sporo ceglastych i pomarańczowych tonów, co zbliża go do różu. Jest totalnie matowy.








Róż odrobinę się pyli, ale nie jest to jakaś zwracająca uwagę ilość. Jego trwałość nie jest powalająca, utrzymuje się na twarzy kilka godzin, ale znikając nie robi plam, ściera się równomiernie. Dobrze współgra z pudrem i rozświetlaczem. 





Podsumowując jestem bardzo zadowolona, uważam, że to bardzo przyzwoity róż w niewygórowanej cenie. Mam już kilka kolejnych kolorów na oku i na pewno na tym jednym się nie skończy. Jeśli szukacie, niestandardowego koloru o boskiej pigmentacji i dużej pojemności serdecznie polecam Saharę. 


Jakie są wasze ulubione róże? Używacie tych kosmetyków, czy raczej jesteście fankami bronzerów?


Pozdrawiam, O. 

29 maja 2012

Zdobycze maja


Miałam wziąć udział w akcji przeżyć za 50 zł maju, ale zanim akcja się rozpoczęła ja już byłam spłukana :D Może w czerwcu mi się uda. Oto, co trafiło do mojej toaletki. 





Błyszczyki:
Nouba, lipshine volume 71.
Essence, stay with me, i like cotton candy i berry me!- swatche i recenzja TU.
Manhattan, soft mat lipcream, 56 k- pierwsza, ale na pewno nieostatnia :D




Cienie:
Miyo, omg! eyeshadows, 01- również pierwszy i nieostatni, pigmentacja genialna!
Essence, circus, circus, 02 i 03, upolowane w Hebe za 3,99 sztuka :D



Kolekcja moich ukochanych kosmetyków, róży, również jak widać, ma się dobrze :)
The Balm, Down Boy, pisałam o nim TU.
Sleek, Sahara, na pewno będą kolejne <3
Elf, duo róż i bronzer.
Bell, air flow, 02, nieźle daje po oczach.



Missha, bb cream, 21.
Próbki BBcremów, ponieważ czaję się na jakiś pełnowymiarowy, ale chcę najpierw sprawdzić, co bardziej mi podejdzie.




Nail tek- ponowna kuracja, gdyż moje paznokcie są w opłakanym stanie ;/
Catrice, 480 miss Piggy reloaded- tylko jeden lakier! :D




Nivea, pomadka miód i mleko oraz oliwka i cytryna.
Carmex, wiśniowy, chciałam sprtóbować tych nowych wersji, ale nie było ;/




Jako, że powróciłam do naturalnego blondu (o yeah!), spray Joanna blond, żeby nadać włosom refleksy.
Joanna, maseczka nawilżająca. 




Nivea, thermo, rozgrzewający żel do twarzy, bardzo się lubimy póki co. 




Yves Rocher, mleczko do ciała kokosowe, kocham ten zapach!
Słynna maseczka black head, całkiem niezła. 



Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak wrażenia? 
O czym chciałybyście poczytać najpierw?



Przypominam o rozdaniu: