23 lipca 2011

Catrice

Pazurki są efektem nudy i eksperymentów oraz testowania nowych kolorów lakierów, które moim zdaniem są naprawdę świetne jakościowo. Kolory to In the bronx i Poison me, poison you!











Testowałam jak inne lakiery wyglądają na Poison me, poison you! :D



Wybaczcie brak dokładności i umazane skórki.
Który lakier i efekt podoba się wam najbardziej?

20 lipca 2011

Co powiecie na wymiankę?

Mam dla was kilka produktów, zazwyczaj o bardzo małym zużyciu. Liczę na wymiankę i jestem otwarta na propozycje. Proszę się kontaktować na maila: makaron366@gmail.com
Mam nadzieję na wymiankę,  ale jeśli nic ciekawego nie znajdę to przewiduję również sprzedaż kosmetyków :)

 Korektor do twarzy Delia, zielony, zużycie ok. 15- 20%.



 Pierre Rene, 2effects eyeshadow, nie mogę znaleźć jaki to numerek, ale w każdym razie jest to delikatny pistacjowy kolorek, zużycie na zdjęciu.



 Astor, eye artist eyeshadow, 940 bazaar chic, zużycie na zdjęciu.



 My secret, eyeliner z brokatem, niebieski, zużycie ok. 10- 15%.



 Essence, glossy lipbalm, juicy melon, raz użyty.



 Miss Sporty, mini- me eye liner, 050 snow, pozostało ok 80%.



 Hawaiian Tropic, sunkissed, island berry, nowy



 Kobo, luminous baked colour, 101 coral blush, zużycie na zdjęciu.



 Wibo, cienie z jedwabiem i wit. E, zużycie na zdjęciu.



 Maybelline lash stiletto, nowy.



 Essence, hypno gloss, nowy.



 Essence, mini lipgloss set, 01 devil's love & kisses, nowy.



 Sephora, flashy liner waterproof, kol. 07 flashy cooper ok. 90%, 06 flashy brown ok 80%.



 Make up factory, shimmer lipstick, nie jestem pewna co do koloru, chyba 09, złoty brąz z mnóstwem drobinek, zużycie na zdjęciu.



Isa Dora, cream intensive lipstick, 69 pearly coral, raz użyta.



Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, czekam na maile.

Garnierowa wpadka.

Tadam tadam oto przed wami bubel roku według Materialistki, czyli:


Garnier, Czysta skóra, krem nawilżający, długotrwały efekt matujący.




opis: Krem nawilżający 'Długotrwały efekt matujący' jest przeznaczony do skóry mieszanej lub tłustej, która się błyszczy. Jego formuła z glinką, cynkiem i czynnikiem antybakteryjnym matuje skórę, pochłania i reguluje nadmiar sebum. Skóra na długo pozostaje czysta, matowa i dobrze nawilżona, bez efektu tłustości. 


skład dla dociekliwych: Aqua, Cyclohexasiloxane, Glycerin, Montmorillonite, Glyceryl Stearate SE, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Stearyl Alcohol, Zinc PCA, Camphor, Carbomer, CI 42090, Disodium EDTA, Niacinamide, Octyl Methoxycinnamate, Panthenol, Salicylic Acid, Sodium Hydroxide, Triclosan, Xanthan Gum, Methylparaben, Chlorphenensin, Butylparaben, (B3684/1) 




Opakowanie mi się podoba. Jest w miarę proste, ma ładny kolor. Nie przeszkadza mi również to, że jest odkręcane. Tubka jest odrobinę za twarda, ale w sumie to też nie jest problemem. Główną wadą produktu jest to, że zamiast pomagać szkodzi. Efekt matu pojawia się natychmiast po użyciu. Niestety, jest to tępy mat, który sprawia, że nasza twarz jest płaska. Nie wygląda to dobrze. Rozprowadza się dobrze, konsystencja jest delikatna, zapach przyjemny, długo się utrzymuje,  ale za to wcale nie nadaje się pod makijaż . Podkład niemiłosiernie się na nim wałkuje, nie można sobie z tym poradzić. Kiedy już jednak czasem udaje mi się z tym jakimś cudem uporać i zrobię na nim jakiś makijaż po godzinie skóra zaczyna mi się bardzo mocno świecić i ośmielę się powiedzieć, że jest nawet dużo gorzej niż przed użyciem tego kremu. Normalnie żarówka!  Cera po nim jest tłusta, nie daje absolutnie żadnego nawilżenia. Przy regularnym stosowaniu na twarzy pojawiają się suche skórki i zaskórniki. Plusem może być cena- ok. 17 zł. O ile zazwyczaj jestem zadowolona z produktów Garniera, o tyle ten zupełnie mi nie pasuje. Jeśli którakolwiek z was go używała będę wdzięczna za podzielenie się ze mną opinią o tym produkcie.

19 lipca 2011

TAG: One lovely blog award


Otagowała mnie:


Adrianna z bloga: http://duzaatakamala.blogspot.com/,
za co serdecznie dziękuję :) 

 
Zasady:

  1. Podziękować za wyróżnienie.

2. Zamieścić link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Wkleić logo wyróżnień.
4. Przekazać nagrodę do 16 blogów.
5. Zamieścić linki do tych blogów.
6. Powiadomić nominowane osoby.
7. Podać 7 faktów na swój temat.
7 faktów:
1. Jestem totalnie, ale to totalnie zakochana w moim narzeczonym, który jest cudowny i najchętniej spędzałabym z nim każdą sekundę mojego życia. :)
2. Kocham kryminały. Uwielbiam oglądać seriale kryminalne i czytać takie książki. 
3. Nie wyobrażam sobie dnia bez porządnej dawki muzyki. Właściwie słucham wszystkiego.
4. Moją kolejną zgubą, poza kosmetykami jest dobre jedzenie, a najbardziej to fast foody. Mój tyłek rozrasta się przez to do gigantycznych rozmiarów, ale cóż, życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie przyjemności ;p
5. Uwielbiam jeść, ale nie potrafię gotować. Potrafię spaprać nawet jajecznicę :(
6. Zakupy mnie uszczęśliwiają :D

7. Jestem okropnie kapryśna, niezdecydowana i straszna ze mnie bałaganiara :D
Taguję wszystkie blogi, które jeszcze nie brały udziału w tej zabawie.

12 lipca 2011

Olay + skład olejku z oriflame.

Na waszą prośbę przesyłam skład olejku, o którym pisałam w poprzednim poście.


AQUA, BUTYLENE GLYCOL, OLETH-20, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PANTHENOL, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE, POLYQUATERNIUM-7, IMIDAZOLIDINYL UREA, PARFUM, METHYLPARABEN, SODIUM CITRATE, CITRIC ACID, COCOS NUCIFERA OIL, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN


A teraz czas na recenzję:

Olay, Skin Adapt, Peeling do cery mieszanej lub tłustej




Opis: Przywracanie równowagi cerze mieszanej i tłustej. Delikatnie oczyszcza skórę z pozostałości makijażu oraz zanieczyszczeń jednocześnie zapewniając odpowiednią pielęgnację zarówno przetłuszczającym się jak i suchym partiom cery. Wyciąg z szałwii pomaga w skutecznym oczyszczaniu tłustych obszarów skóry. Natomiast hydroperełki z niacynamidem i prowitaminą B5 pielęgnują i nawilżają suche partie cery. Do cery mieszanej i tłustej, po 25 roku życia.

Cena, dostępność:  np. rossman, ok. 15 zł.

Posiadam cerę mieszaną ze skłonnościami do przesuszania. Ostatnio jednak moja cera przeżywa  trudny okres. Siedzę od rana do wieczora w biurze i mam wrażenie, że od klimatyzacji moja twarz się przetłuszcza. Dlatego zakupiłam ten peeling właśnie do cery mieszanej lub tłustej. Nie jestem niestety z niego zbyt zadowolona. Opakowanie jest wygodne, poręczne, natomiast moim zdaniem mogłoby być bardziej kolorowe, te szaro- bure barwy nie zachęcają do korzystania z produktu. Zapach, wiadomo, jest kwestią gustu, mi się podoba, jest dość wyraźny, owocowy. Konsystencja jest odpowiednia, żel nie jest ani za gęsty, ani zbyt leisty. Wygląda bardzo zachęcająco. Miliony niebieskich drobinek zatopione w żelu o kuszącym zapachu. Co do działania, to przede wszystkim ,moim zdaniem nie jest to peeling, ale raczej żel do mycia twarzy. Bez obaw możemy używać nawet dwa razy dziennie, gdyż nie ściera wcale, czym jestem zawiedziona. Ciężko zmyć go z twarzy, gdyż po prostu się maże i klei. Szczypie w oczy. Niestety, moją cerę wysuszył. Powoduje u mnie uczycie ściągnięcia. Buzia rzeczywiście jest odrobinę gładsza, ale moim zdaniem jest wiele lepszych produktów. Kupiłam coś z olay po raz pierwszy i taki zawód. :(

11 lipca 2011

Oriflamowe zaskoczenie czyli....

Z wielką ostrożnością podchodzę do produktów avonu i oriflame. Uważam, że mają zbyt dużą ilość bubli, a zbyt mało kosmetyków chociażby takich, które warto zakupić po raz drugi. Wiem, że są zagorzałe zwolenniczki tych firm, ale ja delikatnie mówiąc do nich nie należę. Niedawno, jak wspominałam, przeprowadzałam się i jedna z moich nowych współlokatorek jest konsultantką właśnie oriflame. Przejrzałam katalog i wybrałam kilka rzeczy. Moje nadzieje nie były zbyt duże, ale odkryłam....

olejek na gorąco z kokosem i pszenicą do włosów suchych i zniszczonych. 


  
Opis:   Intensywna kuracja regenerująca do włosów suchych i zniszczonych. Dokładnie odżywia, zmiękcza i wygładza włosy, nadaje im połysk. Z olejkiem kokosowym. Stosuj raz w tygodniu lub doraźnie, gdy zauważysz, że włosy błyskawicznie potrzebują pomocy.


 Cena: 3,90 zł (w promocji)

Sposób użycia: Wrzucić tubkę na minutę do gorącej wody, nałożyć na mokre włosy (należy uważać, bo można się sparzyć)

Opakowanie: Jednorazowe, wygodna tubka z niezbyt twardego plastiku, estetycznie wykonane, miłe dla oka.

Zapach: Największy plus produktu. Zapach jest prawdziwie kokosowy. Cudowny! Całe mieszkanie pachnie kokosem. Aromat nie jest przesłodzony. Zakochałam się w tym zapachu, mam ochotę każdego dnia stosować ten olejek, aby go czuć!

Konsystencja: Mlecznobiała, niezbyt gęsta, nie jest tak tłusta, jak standardowe olejki.


W tubce znajduje się 15 ml produktu, co spokojnie starcza na użycie. Wiem, że niektóre dziewczyny mają go na dwa razy, ale ja od razu zużywam całość (włosy za ramiona). Należy zaaplikować go i trzymać minutę, po czym spłukać i umyć włosy. Ja trzymałam go jakieś 20 minut i nie myłam ich później, gdyż właśnie kładłam się spać, a włosy i tak zawsze myję rano. Obawiałam się, że włosy po nim będą oklapnięte i mocno obciążone, ale nic z tych rzeczy! Włosy są mięciutkie, sypkie, moim włosom dodał też objętości i lepiej się po nim układały. Nie wiem, jak to możliwe, ale moim zdaniem zdziałał cuda! No i ten świetny zapach! Efekt co prawda nie jest długotrwały, ale nie liczyłam na to. Moim zdaniem nie do końca jest to typowy olejek. Nie jest tłusty, w konsystencji bardziej przypomina mi jakieś mleczko. Na pewno zakupię ponownie.

10 lipca 2011

Wyniki ankiety.

Ogłaszam wyniki ankiety, która miała ujawnić gusta bloggerek co do maskar. Pisałam o tym pomyśle tu.


Zacznijmy od końca:


Rimmel glam eyes 0%
Max Factor masterpiece Max 2%
Essence- Multi Action False Lahes 5%
Maybelline, Volum` Express One by One 5%
Maybelline - Volum' Express The Falsies 5%
L'Oreal Volume Million Lashes 11%
Max Factor, False Lash Effect Mascara 11%
Rimmel, Sexy Curves Mascara 11%
Max Factor 2000 Calorie 17%
Maybelline the colossal volume express 37%

Kolczykowo :D

Uwielbiam oglądać wasze kolekcje. Buty, kolczyki, kosmetyki, torebki. Przez to ujawniacie, jaki macie gust i można was poznać choć odrobinę bardziej oraz podpatrzeć niektóre pomysły ;p Dlatego wrzucam część moich kolczyków. Zdjęcia są efektem zabawy w photoshopie. Jeśli macie ochotę zobaczyć kolczyki, że tak powiem na uszach, lub dowiedzieć się gdzie zostały zakupione, piszcie :)



















6 lipca 2011

Mini mini haul + szczęsliwe zrządzenie losu, czy przykleństwo? ;p

Kolejne małe zakupy. Nie mogłam się oprzeć. Mam nadzieję, że wysuszacz będzie sprawował się dobrze, gdyż zawsze mam problem z wysychającym lakierem, po prostu nagle, gdy pomaluję paznokcie, jest tyle rzeczy do zrobienia, że zawsze je sobie zniszczę.;/ Biżuterię kupiłam w Divie, są tam ogromne przeceny i masa fajnych rzeczy, dlatego jeszcze na pewno na coś się skuszę. Kolor lakieru to 72 found my love,  zdjęcia nie oddają dobrze koloru lakieru. Róż z kobo to 101 coral, jeszcze nie wiem, czy mi się podoba, na testerze był inny.




Szczęśliwe zrządzenie losu, czy przekleństwo?

Jako czynnej zakupoholiczce, która nie może przejść obojętnie obok żadnej promocji i wszystkiego, co dosłownie woła z kosmetycznych szaf "weź mnie, weź mnie" przytrafiła mi się jedna z najgorszych możliwych rzeczy. Otóż od niedawna pracuję i to gdzie. No gdzie? Nad drogerią Natura! Chyba możecie się domyslić, że od tego czasu bywam tam właściwie codziennie i raczej nie zdarza się, że wychodzę z pustymi rękoma. Ponadto, gdy idę na przystanek mijam rossmana. Dziewczyny, to jest ponad moje siły! Znacie jakieś triki, które powstrzymają mnie przed kolejnymi zakupami? ;p Dodam, że wizja ubogiej lodówki pod koniec miesiąca zupełnie mnie nie przeraża ! :D

Pogrążona w nałogu, Materialistka.

5 lipca 2011

Tag :)


Zostałam otagowana przez z bloga http://natalka-poleca.blogspot.com. Dziękuję za wyróżnienie :).




 Zasady Sunshine Award:

1.Podziękować za wyróżnienie.
2.Zamieścić link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3.Wkleić logo wyróżnień.
4.Przekazać nagrodę do 10 blogów.
5.Zamieścić linki do tych blogów.
6.Powiadomić nominowane osoby. 
7.Stworzyć listę rzeczy, które czynią Cię szczęśliwą.


Lista rzeczy , które czynią mnie szczęśliwą:

1. Mój narzeczony. 

2. Muzyka.
 3. Przyjaciele.

4. Słońce.

5. Pyszne jedzenie ( w szczególności pewne danie, które mistrzowsko przygotowuje On).
6. Zakupy. 




Taguję wszystkich, którzy jeszcze nie zrobili tego taga.