20 marca 2012

The Balm




Róże do policzków to moje ulubione kosmetyki, o ile za pudrami brązującymi nie przepadam, o tyle róże uwielbiam, dlatego bardzo się cieszę, że Cabana Boy wpadł w moje ręce. 

Kosmetyki The Balm są dość dobrze dostępne. Można je zamówić przez internet lub znaleźć w drogeriach Marionnaud. Cena różu to 54 zł. 

Pierwszą rzeczą, która wyróżnia ten róż spośród innych jest opakowanie. Kartonowe, jednak dobrej jakości, z kolorowymi zdjęciami w stylu retro i dziewczynami stylizowanymi na pin-up. Ciężko się w nim nie zakochać. Dodatkowo posiada lusterko, z którego ja nie korzystam, ale miło, że producent o tym pomyślał. 


Opakowanie zawiera 8,5 g produktu, który nie zawiera parabenów, ani talku. Róż możemy również stosować jako cień do powiek, ja  tego jeszcze nie próbowałam.



Sam kolor to piękny malinowy róż z delikatnym złotym połyskiem, którego jednak prawie nie widać na twarzy.


Kolejnym czynnikiem wyróżniającym róż jest jego trwałość. Bez problemu wytrzymuje 8 godzin, przy czym nie ściera się i nie blednie. Do tego jest bardzo mocno napigmentowany, więc należy uważać przy aplikacji, bo łatwo można sobie zrobić nim krzywdę, dla mnie poziom napigmentowania jest zresztą tylko i wyłącznie zaletą, gdyż  nie znoszę słabo napigmentowanych cieni, czy róży.



Ten kolor jest dla mnie kolorem raczej wieczorowym, na dzień wolę róże brzoskwiniowe lub kolory pastelowego różu. Na pewno świetnie będzie wyglądał na osobach o zimnej karnacji.




Cabana Boy jest moim jedynym kosmetykiem z The Balm, ale narobił mi ogromnej ochoty na inne. Na pewno zapoluję jeszcze na rozświetlacz. Uważam, że stosunek jakość - cena jest tu bardzo korzystny, a opakowania pomysłowe i przykuwające wzrok.

Czy któraś z was miała styczność z kosmetykami tej firmy? Jakie są wasze ulubione?

33 komentarze:

  1. Ja nie stosowałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy. Parę dni temu kupiłam róż ze Sleeka i jestem w szoku, bo róż mocno opalizuje... Zobaczymy, jak będzie z jego stosowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. róże opalizujące to moje ulubione :D

      Usuń
  2. Podobają mi się bardzo ich opakowania ;D Jeszcze trochę i się pewnie na coś skuszę, ale ten róż akurat nie jest w moim odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda opakowania są świetne. Niestety nigdzie nie widziałam tych produktów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Olsztynie na pewno szybko się ich nie doczekamy ;/

      Usuń
  4. Śliczny kolor no boski, a opakowanie no jak nie ta epoka xD

    A co do cienia sama się czaiłam na niego jak pies na jeża

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, że mi o tym powiedziałaś, nawet nie wiedziałam, że mam tą śmieszną weryfikację ;/.

    Hmm, ja nie mam żadnego produktu z The Balm, ale te opakowania również mnie bardzo zachęcają ;).

    + Dodaję do obserwowanych ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. nie zetknęłam się jeszcze z tą firmą. Mało tego, nawet nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam roze, naprawde daze je szczera miloscia ;D ostatnio mam ich troche wiecej niz zwykle, ale chetnie wyprobuje i ten, jeszcze go nie mialam, ale ciagle gdzies czytam, ze warto go poznac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy, ale bardzo ciekawe opakowanie:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie +dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie rzeczywiście przykuwa wzrok... Przez to jeszcze bardziej mnie skusiłaś ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem już od dłuższego czasu wierna różom bourjois, ale ten przedstawiony przez Ciebie kusi, oj kusi :)
    Zaczynam obserwować i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tekst przy różu mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny napis na opakowaniu "So many men, so little time..." xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Odcień jest świetny. Nigdy nie miałam okazji używać tych kosmetyków, niestety:(
    Czekam z niecierpliwością na przesyłkę z Candy:) i już nie mogę się doczekać!. Odbierasz maila? - pisałam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnie wygląda :) I opakowanie jest oryginalne ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda ciekawie i kusząco :P

    OdpowiedzUsuń
  16. opakowanie zjawiskowe a kolor cudny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny kolorek, oj fajny... Tylko tekturowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny kolor, ciekawa jestem jak prezentowal by sie na policzkach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam w sumie żadnego, na pewno kusi mnie bahama mama, jako, że ja z kolei uwielbiam brązery ;-)

    OdpowiedzUsuń