Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the balm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the balm. Pokaż wszystkie posty

24 maja 2012

The Balm po raz kolejny.




Kolejny produkt z cieszącej się coraz większą popularnością, przynajmniej wśród bloggerek, firmy The Balm. 


Kilka słów o firmie: 

"Nie możesz znaleźć kosmetyków idealnych dla Twojej cery? Stwórz je sama! Tak przynajmniej zrobiła założycielka theBalmMarissa Shipman. Zamówiła przez Amazona 11 podręczników opisujących wyrób kosmetyków i przemieniła własną kuchnię w laboratorium. Zaczęła od wykonania klasycznego, tradycyjnego balsamu (po angielsku "balm" - stąd nazwa firmy), a potem... rozpisała budżet, zleciła zaprojektowanie strony internetowej i zatrudniła chemiczkę. Teraz jej kosmetyki są sprzedawane przez wielkie sieci perfumeryjne, a klientki chwalą je za doskonałą jakość i uroczy designShipman stawia na opakowania w stylupin up girls. Na puzderkach cieni do powiek widnieją retro piękności, a na opakowaniach konturówek - ilustracje z książek dla nastolatków z lat 50. Dopełnieniem stylizacji vintage są przewrotne nazwy - szminki "Czytaj mi z ust" ("Read my lips"), róż "Spokojnie chłopcze" ("Down boy"), czy żelowy błyszczyk "Królowa balu" ("Prom Queen"), by wymienić niektóre.Dla Shipman projekt opakowania i intrygujące tytuły są prawie tak samo ważne, jak wysoka jakość kosmetyków. - Szykowne nazwy, jakie nadajemy naszym produktom odzwierciedlają osobowość theBalm. To mieszanka seksowności i powagi, mądrości i zabawy, romantyczności i buntowniczości - tłumaczy Marissa."*


Dziś na tapecie Down Boy:


Opis: Róż w odcieniu naturalnego różu z domieszką wrzosu. Nie zawiera drobinek, daje matowy efekt, który można stopniować od bardzo naturalnego po mocno zaróżowione policzki. 

Skład: Skład: Mica, Boron Nitride, Polyethylene, Ptfe, Isoeicosane, Silica, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyisobutene, Dimethicone, Titanium Dioxide (CI 77891), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Carmine (CI 75470), Iron Oxides (CI 77492).

Cena:  54zł / 9,9g



Jest to drugi mój róż z tej firmy, pierwszy to Cabana Boy, o którym pisałam TU,  i  jestem w nim zakochana.

Opakowanie zdobi urzekająca grafika przedstawiająca kobietę wystylizowaną na pin-up otoczoną eleganckimi mężczyznami, wszystko jest utrzymane w stylu retro. Jakość opakowania jest bardzo dobra, w środku znajduje się lusterko. Zastanawia mnie fakt, iż Down Boy ma większą pojemność niż Cabana Boy. Ten pierwszy ma 9,9 gr, drugi 8,5 gr, jednak nie widać między nimi żadnej różnicy w pojemności.

Kolor produktu to delikatny róż, który rzeczywiście zawiera wrzosowe tony, idealny dla bladziochów, choć sprawdzi się też zapewne na osobach o średniej karnacji. Jest matowy, niesamowicie napigmentowany, jego kolor można stopniować. Nie pyli się, nie tworzy plam na policzkach. Na twarzy utrzymuje się długie godziny. Spełnia wszystkie wymagania, jakie stawiam tego typu produktom, z czystym sumieniem mogę go polecić każdej z was.







Tu macie porównanie obu róży. 





*tekst pochodzi ze strony: http://www.ototrend.pl/uroda/kosmetyki/kosmetyki-w-stylu-retro-thebalm-2


Macie już coś z The Balm? Jak wrażenia?


Pozdrawiam :)




20 marca 2012

The Balm




Róże do policzków to moje ulubione kosmetyki, o ile za pudrami brązującymi nie przepadam, o tyle róże uwielbiam, dlatego bardzo się cieszę, że Cabana Boy wpadł w moje ręce. 

Kosmetyki The Balm są dość dobrze dostępne. Można je zamówić przez internet lub znaleźć w drogeriach Marionnaud. Cena różu to 54 zł. 

Pierwszą rzeczą, która wyróżnia ten róż spośród innych jest opakowanie. Kartonowe, jednak dobrej jakości, z kolorowymi zdjęciami w stylu retro i dziewczynami stylizowanymi na pin-up. Ciężko się w nim nie zakochać. Dodatkowo posiada lusterko, z którego ja nie korzystam, ale miło, że producent o tym pomyślał. 


Opakowanie zawiera 8,5 g produktu, który nie zawiera parabenów, ani talku. Róż możemy również stosować jako cień do powiek, ja  tego jeszcze nie próbowałam.



Sam kolor to piękny malinowy róż z delikatnym złotym połyskiem, którego jednak prawie nie widać na twarzy.


Kolejnym czynnikiem wyróżniającym róż jest jego trwałość. Bez problemu wytrzymuje 8 godzin, przy czym nie ściera się i nie blednie. Do tego jest bardzo mocno napigmentowany, więc należy uważać przy aplikacji, bo łatwo można sobie zrobić nim krzywdę, dla mnie poziom napigmentowania jest zresztą tylko i wyłącznie zaletą, gdyż  nie znoszę słabo napigmentowanych cieni, czy róży.



Ten kolor jest dla mnie kolorem raczej wieczorowym, na dzień wolę róże brzoskwiniowe lub kolory pastelowego różu. Na pewno świetnie będzie wyglądał na osobach o zimnej karnacji.




Cabana Boy jest moim jedynym kosmetykiem z The Balm, ale narobił mi ogromnej ochoty na inne. Na pewno zapoluję jeszcze na rozświetlacz. Uważam, że stosunek jakość - cena jest tu bardzo korzystny, a opakowania pomysłowe i przykuwające wzrok.

Czy któraś z was miała styczność z kosmetykami tej firmy? Jakie są wasze ulubione?

5 marca 2012

Haul + swatche nowości essence i hidden world


Ostatnio nie często się tu pojawiam, a to ze względu na brak możliwości technicznych, chociaż mam nadzieję, że rozwiąże się to pomyślnie już w tym tygodniu. 

Zakupy są z całego lutego i kawałka marca :D

Zamówiłam też komplet pędzli Lancrone, to już mój drugi zestaw, poprzedni kupiłam ponad dwa lata temu. Czy jesteście zainteresowani recenzją tych pędzli, bo wiem, że sporo osób ma je na celowniku :)







 Stay with me, essence, Candy bar,
stay with me, essence, Kiss kiss kiss, (dlaczego nie wpadłam na to, żeby kupić te błyszczyki wcześniej? Są świetne!)
 jako gratis, essence, xxxl nudes, 02 light candy,
Vipera, just lips 16 udało mi się wygrać w rozdaniu,
Vipera, small giant, 30.










 Essence, eyeliner, crystal, 10 beach party,
essence, gel eyeliner, fioletowy <3,
jako gratis essence, eyeliner, black mania,
tusz oriflame.






Kobo, dwa pigmenty, cornflower i true red,
cienie IsaDora, light&shade, 81 descret rose matte,
essence, podwójne cienie, 12 SO- BEautiful.








Butterfly single, niestety numerki już się starły ;/,
essence, nail art stampy polish, 003 stamp me! silver,
essence c&g, 38 choose me! i 40 absolutely stylish,
essence, gel- look top coat,
essence, multi dimension, 66 most wanted











Fixer do makijażu, Kryolan,
puszek do pudru, kryolan,
dwa opakowania kępek rzęs, donegal.










Róż essence, souffle touch blush, 010 fresh apricot,
The balm, róż, Cabana Boy :)







Baza rozświetlająca, Catrice, hidden world, 
essence,  i <3 runway, rozświetlacz w ołówku,
henna, delia, w kremie, czarna.






Szampon i odżywka Dove, intense repair,
nivea szampon dodający objętości  i dający połysk- diamond gloss.









Wygrana w rozdaniu, kula do kąpieli i galaretka pod prysznic the jilted elf z lusha.






 Pierdylion ozdób do paznokci.


Książki z outletów :)





Swatche różu essence, souffle touch blusch, 010.
Niezbyt gęsty suflet. To określenie doskonale pasuje do tego produktu, jest dużo mniej piankowy niż róż z Balleriny, ale jednocześnie bardzo puszysty. Wydaje mi się, że będzie baaardzo wydajny, malutka ilość wystarczy, na oba policzki, dobrze napigmantowany, może się jednak troszkę mazać i tworzyć plamy. Kolor jest piękny, rudawy cudnie opalizujący na jasny róż. Niepowtarzalny. Są to moje pierwsze spostrzeżenia, więc się nimi mocno  nie sugerujcie :) Są w naturach testery i polecam sprawdzić kolor, gdyż jest naprawdę ciekawy.










Rozświetlająca baza Cartice, hidden world. Wydaje się mocno błyszcząca, taka, jak rozświetlacz. Myślę, że może się również w tej roli dobrze sprawdzić, gdy użyjemy większej ilości. Roztarta jednak zostawia tylko delikatną rozświetloną poświatę. To, co zauważyłam, na minus, jest baaaardzo rzadka, postawiona na nakrętce po prostu się rozlewa, nie maciskam na opakowanie, a baza sama wypływa, nie nadaje się więc moim zdaniem do zabrania w podróż.







Zdjęcia ołówka rozświetlającego postaram się dodać później.


Jak minął wam weekend? :)










Przypominam, że zostały już tylko 3 dni do końca rozdania z OS! 
http://kosmetycznaodyseja.blogspot.com/2012/02/jaki-dzis-dzien-dzien-dobry-na-rozdanie.html