Pokazywanie postów oznaczonych etykietą original source. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą original source. Pokaż wszystkie posty

14 stycznia 2013

O OS słów kilka.



Jakiś czas temu dostałam od firmy OS dwa nowe limitowane żele pod prysznic. Dziś kilka słów o nich oraz o tym, co się teraz w OS dzieje.

 Zimowe limitowane zapachy to poamarańcza z lukrecją oraz śliwka z syropem klonowym. Opakowania standardowe, choć wersja limitowana ma urocze nadruki na na froncie przypominające mi norweskie swetry :D Minusem w opakowaniach jest brak korka niekapka, który już nie wróci, a i żele nielimitowane będą go pozbawione. Zapachy są fantastyczne, pomarańcza jest początkowo kwaskowata, by potem rozwinąć się zapachem słodkiej lukrecji. W wersji śliwkowej czuję z kolei bardziej słodycz syropu klonowego, który koi zmysły i robi ochotę na spałaszowanie czegoś słodkiego :D Osoby, które nie lubią jadalnych zapachów mogą nie byc zachwycone, ale reszta powinna być. Ja jestem :)



Niżej dwa zdjęcia z fabryki OS oraz pomysł firmy, jak zatrzymać sobie niekapki, które są znacznym ułatwiemiem podczas używania. Zdejmujemy korek ze starego opakowania i zakładamy go na nową butelkę :) Na pewno będę korzystać z tego rozwiązania. A wy?




OS ponadto powierza nam wybór nowych limitowanych żeli. Uważam, że to fajna opcja i inne firmy również powinny brać w ten sposób pod uwage preferencje użytkowników. Zapachy do wyboru to złoty ananas, słodka mięta i zielona herbata, kaktus i guarana oraz dzikie jagody. Głosować  można tu: 
http://www.facebook.com/originalsourcepl/app_323366861102658

Ja już swój głos oddałam i mam nadzieję, że mój faworyt wygra :D

Lubicie żele OS? Jaki jest wasz ulubiony zapach? Który z proponowanych wariantów najchętniej zobaczyłybyście na sklepowej półce?

Pozdrawiam. O. 

23 kwietnia 2012

Czekolada i makijaż dnia.


Nie raz i nie dwa pisałam wam, że kocham żele pod prysznic z tej firmy. Mowa oczywiście o Original Source. Pisałam już o nich tu, dziś przyszedł czas na zapachy, które totalnie mnie kupiły, czyli czekolada i mięta oraz czekolada i pomarańcza. 



Wersja czekolady z pomarańczą pachnie wprost obłędnie. Często porównuje się ten zapach do zapachu delicji, co jest zupełnie słuszne, bo nic lepiej nie opisze tego zapachu. Jeśli wiecie, jak pachną delicje, wiecie również, jak pachnie ten żel.

Czekolada i mięta również jest oszałamiająca. Żel pachnie identycznie, jak czekoladki z miętowym nadzieniem, pyszności :) Co ważne w obu przypadkach zapach czekolady nie jest absolutnie sztuczny!

Czego żałuję? Tego, że dość krótko utrzymuje się na skórze. W łazience również szybko znika, a szkoda, bo naprawdę chciałoby się tymi zapachami rozkoszować nieco dłuższą chwilę.





 Konsystencja czekolady i pomarańczy jest najbardziej rzadka spośród wszystkich wersji zapachowych, najlepiej używać tego żelu w duecie z myjką. Mięta jest już bardziej gęsta, wolniej spływa z dłoni i ma w opakowaniu kolor mlecznej czekolady :)

Oba żele bardzo lubię i wrócę do nich jeszcze niejednokrotnie. Na zdjęciu widzicie już jedno puste opakowanie wersji miętowej,  wersję z pomarańczą pokazywałam w ostatnim denku.

Żele często można upolować na promocji, dostępne są w rossmanie. Nie wysuszają skóry, nie podrażniają jej. Wydajność mogłaby być lepsza, ale za ten zapach przymknę na to oko. Z niecierpliwością czekam, aż w  rossmanie będą dostępne inne produkty z asortymentu firmy, możecie je obczaić na stronie http://www.originalsource.co.uk/.


Niestety mam tylko jedno zdjęcie tego makijażu. Miałam ochotę na coś mocniejszego, mam nadzieję, że coś widać :D

Użyłam:
cień różowy i szary na dolnej powiece- paletka sleek - acid,
czarny cień inglot 61,
aqua- gel eyeliner tarte,
kępki rzęs donegal,
tusz max factor, masterpiece max.



Jak wam mija poniedziałek?

Pozdrawiam :)

18 grudnia 2011

Original source + swatche lakieru.

Już nie raz wspominałam Wam, że jestem wielką fanką żeli pod prysznic z tej firmy. Przetestowałam już sporo zapachów i wiem, że będę używała tylko tych żeli, żadnych innych. Przybliżę Wam te, które posiadam w chwili obecnej.

Gdzie znajdziesz:
Rossman


Cena:
9,99, na promocji 7,99 lub 6,99.

Pojemność:
250 ml

Zapachy:
-watermint & lemon grass
- dragon fruit & capsicum
- cactus  & guarane
- orange oil & ginger
- eucalyptus & lime basil oil
- lime
- lemon & tea tree
- mint & tea tree
- mango & macadamia
- raspberry & vanilla
- chocolate & mint
- chocolate & orange
Moje żele: 


Kiedy zwykły odświeżający prysznic zaczyna cię już nudzić, sięgnij po mocno doprawiony, ożywczy i zdrowy dla skóry żel pod prysznic Original Source Dragon Fruit and Capsicum. Mocne wrażenia gwarantowane niezależnie od tego czy go zaakceptujesz czy odrzucisz*

Faktycznie, zapach pobudza do działania, jest delikatnie pieprzowy. Ostry zapach, który na długo pozostaje na skórze i w łazience. 


Duet egzotyczny. Ostry i pełen energii żel pod prysznic Original Source Cactus and Guarane postawi Cię na nogi niezależnie od pory dnia lub nocy. Pokochaj albo porzuć – Ty wybierasz!


Ten zapach jest odrobinę kwaskowaty, czuć tu mocno guaranę, podczas używania robi się bardziej słodki, na pewno będzie pasował również mężczyznom.


Daj się orzeźwić energetycznemu połączeniu świeżych pomarańczy i pikantnego imbiru.
Żel pod prysznic Original Source Orange Oil and Ginger może cię zachwycić lub nie. Ty decydujesz.

Jeden z moich ulubionych. Nie miałam jeszcze żelu ani żadnego kosmetyku, który by tak dokładnie oddawał zapach pomarańczy, w połączeniu z imbirem to prawdziwa bomba zapachowa, absolutnie nie jest chemiczny, pycha;p 


Unikalny zapach i niespotykana barwa to tylko niektóre niespodzianki, jakie kryje w sobie żel pod prysznic Original Source Eucalyptus i Lime Basil Oil. Niesztampowe połączenie eukaliptusa i bazylii 
to koniec rutyny w trakcie prysznica. Sprawdź czy go polubisz czy nie.


Kolejny zapach, który będzie pasował dla mężczyzn. Czuć tu dobrze bazylię, słodki zapach, ale pobudzający.



Nic nie orzeźwia lepiej niż niezawodna kombinacja mięty i cytryny. Przekonaj się o tym dzięki żelowi pod prysznic Original Source Watermint and Lemongrass. Naturalne składniki sprawią, że zastrzyk pozytywnej energii będzie intensywny jak nigdy dotąd. Poczuj to i zdecyduj, czy go polubisz czy nie.


 Również odpowiedni dla mężczyzn, ten zapach niestety akurat średnio lubię, przypomina mi morską kostkę do wc ;p

Zacznij dzień od prysznica pełnego ożywczej mocy owoców – żel pod prysznic Original Source Lime, to intensywny dostawca energii. 40 limonek użytych do jego stworzenia nie ma nic wspólnego z rutyną. Polubisz albo znienawidzisz – przekonaj się

Mega, mega orzeźwiający! Pachnie jak prawdziwe limonki. Pobudza chyba najlepiej ze wszystkich wersji zapachowych, na pewno ten zapach zagości u mnie jeszcze nie raz. 


Absolutnie wyjątkowy żel pod prysznic Original Source Lemon and TeaTree uzbrojony jest w wysoce witalną kwaśną energię 10 prawdziwych cytryn użytych do jego stworzenia. Rutyna jest mu obca. Uważaj - możesz go wypróbować i więcej do niego nie wracać, albo nie wyobrażać sobie bez niego kąpieli. Wszystko przed Tobą!

Jest kwaskowaty i mocno pobudzający, na początku czuć cytrynę, potem delikatnie herbatę, również jeden z moich ulubionych. 


Tu denko mięty i cytryny:


Miętowy był naprawdę mega miętowy, długo utrzymywał się na skórze, dawał uczucie chłodu, ulubiony zapach mojego TŻ :)


* opisy ze strony producenta


Podsumowanie

Plusy:

- poręczne i oryginalne opakowanie, przez które, dzięki specjalnemu dozownikowi nie nabierzemy zbyt dużej ilości produktu,
- konsystencja, nie jest zbyt lejąca, niektóre mają delikatnie galaretkowatą konsystencję, inne kremową. 
- zapach, zapach, zapach
- dobrze się pieni
- wydajny
- nie wysusza
- jeśli użyjemy sporej ilości nie za pomocą gąbki, ale przez wmasowanie,pod prysznicem, delikatnie nawilża, przynajmniej moją skórę,
- nie podrażnia, nie uczula
- niezła cena, szczególnie na promocji.

Minusy:

- brak. 

Orginal source ma w swojej ofercie nie tylko żele, z niecierpliwością czekam, aż w Polsce pokażą się ich peelingi!

Strona producenta, możecie tu obejrzeć również produkty, które do nas jeszcze nie dotarły: http://www.originalsource.co.uk/

Do tego pokazuję Wam swatche lakieru, który zamówiłam z okazji dnia darmowej wysyłki - golden rose z proteinami nr 264:



Przepraszam za skórki, nail tek robi im masakrę;p 


15 listopada 2011

Mini haul + zmalowana współlokatorka :D

W ostatnim czasie, mimo projektu denko popełniłam kilka zakupów. No cóż, mam nadzieję, że nie tylko u mnie zakupoholizm bierze od czasu do czasu górę nad rozsądkiem. No bo, jak tu np. nie skorzystać z promocji w rossmanie na produkty original souruce, albo jak można nie kupić czegośtam, skoro jest taka świetna obniżka ceny, bla, bla, bla.... Wiecie o co chodzi ;p




1. Kulki musujące do kąpieli dłoni i paznokci.
2. Zestaw miniaturek toni& guy: szampon, odżywka, pianka do włosów.
3. Odżywka do codziennego stosowania toni&guy. (uwielbiam wszystkie odżywki z tej firmy)
4. Żel original souruce limonka i przy kasie dostałam jeszcze żel kaktus i guarana. (Swoją drogą nie widziałam u siebie w rossmanie tego nowego zapachu malina i wanilia, czyżby tak szybko zeszły?  buuuuuu)


Zmaltretowałam wczoraj trochę koleżankę, posadziłam ją na fotelu i nie mogła się ruszyć póki nie skończyłam :D. Wrzucam efekty malowajki. 





Użyte produkty:

twarz:
podkład: neutrogena healthy skin
korektor: dermacol
puder sypki: inglot
bronzer i rozświetłacz sleek, o którym pisałam tu

usta:
 błyszczyk essence

oczy:
eyeliner: w żelu, essence
tusz: volume milion lashes, loreal
baza: duraline, inglot
cienie: paletk sleek, storm, pupa, mac odd couple, czarny- bobbi brown.